SAFARI ZNACZY PODRÓŻ

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
  • 🇹🇿SAFARI ZNACZY PODRÓŻ🦓🐘🦒🦩

    – Bakari, co znaczy SAFARI w suahili – próbuję zaspokoić ciekawość u naszego przewodnika.

    – “Podróż”, po prostu “podróż”. Miejscowi kiedyś proponowali turystom “podróż”. Mówili, zabierzemy was w “podróż”, a potem zabierali ich do Serengeti, Tarangire, Ngorongoro. I tak zostało. Safari stało się specyficzną podróżą, przeplataną obserwacją dzikich, afrykańskich zwierząt, w ich naturalnym środowisku.

    🦬Cały czas nie mogę sobie wyrobić zdania na temat safari. Dziwnie się czuję oglądając zwierzęta w tym, niby ich naturalnym środowisku. One się nie boją samochodów z potężnymi silnikami, a wiadomo – potężne silniki potrafią potężnie brzmieć. Czasem mam wrażenie, że tu sytuacja jest odwrotna niż w zwykłym zoo. To my jesteśmy zamknięci w blaszanych klatkach samochodów, a one na wolności nas podziwiają. My przyglądamy się im z ciekawością, ale one nam z jeszcze większą. Żyrafa skubie gałązkę, niemalże z taką samą miną jak przechodzień w zoo, przed klatką odwija z papieru bułkę z serem. Skubie i mówi jedna do drugiej.

    – Patrz, znowu przyjechały klatki, żeby nam tych śmiesznych ludzi pokazać.

    – O… zobacz jak oni się zabawnie zachowują. Jak małpy. Przekrzykują się, pokazują palcami, wyjmują te zabawne, długie tuby ze szkłami.

    – Tak…, lubię patrzeć jak się bawią – mówi trzecia, a potem do dziecka – zjadłeś już, no skub gałązkę, bo jutro nie przyjdziemy sobie popatrzeć na ludzi.

    🌳Baobaby nic nic nie mówią, tylko stoją. Tak potężnie stoją! Gruba noga, z wyraźnie zaznaczonymi oznakami dojrzałego wieku. Wiele ramion na górze, gestykulujących w znieruchomiałem geście. A nad tym wszystkim zielona czupryna. Czasem zostały już tylko resztki czupryny, kiedy taki baobab jest już stary i wyłysiały. Ale groźny, zastygły gest wymachiwania wieloma ramionami pozostaje niezmiennie. Gruba, żylasta noga też…

    🦓I takie mam wrażenia po TARANGIRE. Robię mnóstwo zdjęć. Mam żyrafy, słonie, antylopy, lwy, zebry…

    🦌🦓Nie chce mi wyjść z głowy ta uparta myśl. To nie my tu jesteśmy widzami. Może tylko lwy tak dziwnie przechodzą. Pozornie niezainteresowane, lekko wkurzone i zażenowane głupkowatym zachowaniem innych zwierząt. Zdają się mówić 

    – Ożesz jasny gwint… znowu muszę zmienić miejsce… Tam gdzie spałem z łapami wyciągniętymi do góry też przyjechali. Nic nie robią tylko hałasują. Nie mam pojęcia z czego się cieszy ta cała reszta naszej hałastry. Przecież to tylko zgiełk i tania, masowa rozrywka. My lwy jesteśmy ponad to! To nas nie bawi! Bawi nas tylko dobry posiłek i dobry wypoczynek. Nic więcej się nie liczy. Nie będziemy w tym uczestniczyć…

    Potem machają gniewnie ogonami i odchodzą w dal, w poszukiwaniu następnego cichego miejsca, gdzie można spokojnie odpocząć…

    🐘A my, następnego dnia, naszymi ryczącymi klatkami na ludzi, pojechaliśmy do NGORONGORO. A to była zupełnie inna bajka…

    🦩🦒🐘Wielki krater, około 20 km średnicy. Wysokość krawędzi 2400 m.npm Wysokość dna krateru może 500m niższa. Pogoda słoneczna. Świeży powiew górskiego, rześkiego powietrza. Widok z krawędzi na cały obszar – onieśmielający. Poranne mgiełki, gdzieniegdzie góry, jezioro, chmury odbijające się w jego tafli. Tak wyobrażam sobie EDEN…

    🐘🦒🦩Podobno nazwa NGORONGORO pochodzi od dźwięków krowich dzwoneczków. Krów nie widzę, przynajmniej takich jakie mam w pamięci Takich jakie mi przychodzą na myśl, kiedy wypowiadam słowo krowa…

    🌳🌳A co widzę?! Wysokie, soczyście zielone trawy, niewiele drzew, krzewów i zwierzynę w ogromnej ilości. ZEBRY, GNU, SŁONIE, LWY, HIPOPOTAMY, HIENY, GUŹCE, STRUSIE, FLAMINGI, małe ANTYLOPY, średnie ANTYLOPY, te całkiem duże też. Wszystkie zwierzęta żyją, ot tak, obok siebie. Pozornie nie zawracają sobie głowy sobą nawzajem. Kopytne skubią trawę, lwy zabawiają się tuż obok w ganianego. Wygląda to tak, jakby żyły w przyjaźni, jakby życie jednego nie zależało od mięsa drugiego.

    🦒🌳🦩Prawdziwy EDEN, znowu ta myśl mi przychodzi do głowy. Najedzone lwy nie atakują. Bawią się lub wypoczywają. Antylopy czy zebry nie boją się. Wiedzą, że teraz są bezpieczne. Ale wydają się też wiedzieć, że będą musiały się podzielić jakimś białkiem ze swojego stada, tuż po zmroku – w nocy. Któreś z nich zostanie zjedzone. Ale to jest cena spokoju w dzień. Cena braku strachu przez pół doby. Nie boimy się teraz, ale w nocy będzie trzeba za to zapłacić. Za brak strachu i spokojne życie następnego dnia. Ważne jest stado. Ważne jest, że więcej się nas rodzi niż umiera. Ważne jest, że nasze dzieci będą mogły się jutro bawić znów bez niepokoju… ale za to jest ta cena, cena jednej lub dwóch śmierci w nocy…

    🐘🦓🌳NGORONGORO to CUD. Wyświechtane określenie, ale tu pasuje jak ulał. Nie da się tego lepiej określić ani bardziej wychwalić. Należy do miejsc, które są jedyne na świecie. Dla których podróżowanie jest cenne. Podróżowanie w sensie kolekcjonowania odmiennych, nowych wrażeń. A wrażenia pod jakimi tu się znajdziesz, są absolutnie, absolutnie wyjątkowe. Cudowne i już…

    🦒🦩🦬Jesteśmy zmęczeni tym Kilimanjaro, tym codziennym porannym wstawaniem, tym ciągłym wojskowym drylem na wakacjach. Mieliśmy jeszcze wypożyczyć samochód na 4-5 dni. Pojeździć po kolejnych parkach narodowych. Mieliśmy też zobaczyć jak żyją Tanzańczycy w interiorze i takie tam… Ostatecznie wynajmujemy samochód z kierowcą na 2 dni. Zwiedzimy jeszcze jeden park. MKOMAZI, a potem Bakari zawiezie nas do Dar Es Salam, z którego popłyniemy na Zanzibar.

    🌳🦬MKOMAZI słynie z małej populacji czarnego nosorożca. 

    🦒Niestety kilka spraw zakłóca mi pozytywny odbiór. Źle się czuję. Odmienna flora bakteryjna daje o sobie znać. Dopadają mnie problemy jelitowe. Słabnę. Nie jestem w stanie się cieszyć tak jak w poprzednie dni…

    🦓🦓Drugą sprawą jest, że nosorożce żyją na zamkniętej, ogrodzonej przestrzeni. Jest ich tutaj raptem 9 szt. Władze parku próbują odbudować populację. Ogrodzili teren nie  tylko dlatego, żeby ograniczyć możliwość zwiedzania (wjazd za ogrodzenie kosztuje dodatkowe 40 USD). Ogrodzili również dlatego, żeby oddzielić nosorożce od drapieżników. Niestety wygląda to tak jakbyśmy zwiedzali ogród zoologiczny. Jest tu trochę więcej zarośli, musimy wjechać w krzaki, żeby dopaść zwierzynę, ale płot z drutu kolczastego nie dodaje uroku!

    🐘🦒Jeszcze tylko wizyta u krwiożerczych, dzikich piesków, które bez poważnej przyczyny potrafią zabić w kilka minut i… MKOMAZI żegna nas pięknymi pejzażami z punktu widokowego na Kenię (ten park jest na granicy Tanzanii i Kenii). Andrzej się cieszy jak dziecko, bo Bakari daje mu poprowadzić. Pod koniec dnia jest jedynym z naszej czwórki, który ma z niego radość. Dobrze że prowadzi, bo do wyjazdu z parku jedziemy okrężną drogą. Tuż przy szosie stoi potężna żyrafa. Znów patrzy na nas jak na małpy w klatce, powoli przeżuwając gałązki. Jeszcze długa droga przed nami. Czas jechać dalej, zwiedzać tą Tanzanię…

    🇹🇿🇹🇿Pozdrawiam serdecznie. Wojt Cz🍀

Dodaj komentarz

Ostatnio dodane


Obserwuj mnie w Social mediach!

„Ciasto Marchewkowe i Kawa”